poniedziałek, 22 lipca 2013

od Ducha

Pewnego dnia gdy trenowałem usłyszałem głos właściciela stadniny w której mieszkałem. Powiedział:
- Tego karego achała ktoś kupił przygotujcie ciężarówkę.
Byłem sprzedany! W sumie to zawsze chciałem poznać inne konie nie koniecznie mojego gatunku. Wzięli mnie do przyczepy w której na szczęście było małe okienko. Wyglądnąłem za nie i zobaczyłem las. Po jakiś trzech godzinach  znudziło mi się przesiadywanie tu więc rżałem. Ale za nie całą godzinę ciężarówka zatrzymała się. Szybko stanąłem u wyjścia żeby szybko wybiec ale nikt nie otworzył. Wyglądnąłem i nie przypominało stajni to coś ludzie mówili coś o paliwie, czy coś w tym stylu. Dowiedziałem się że to stacja benzynowa. Byłem tym oburzony! Ile jeszcze drogi!! Znowu odpaliliśmy i jechaliśmy dalej. Po 15 godzinach nudnego przesiadywania tu wreszcie ktoś otworzył wyjście. Wybiegłem jak szalony ale ktoś złapał za uprząż i pociągnęło mnie do tyłu.
- To ten koń którego pani kupiła.- powiedział jeden z ludzi którzy mnie wieźli.
- Dobrze zaprowadźcie go do stajni.
Gdy byłem już w stajni usnąłem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz