czwartek, 29 sierpnia 2013

od Cassablanki

Kiedy weszłam na maneż od razu wiedziałam co mam robić. Wkroczyliśmy na środek. Pani Julia ukłoniła się i ruszyliśmy prosto lekko krzyżując nogi. Potem skręciliśmy w prawo i jechaliśmy kłusem. Następnie przez całą długą ścianę jechaliśmy ustępowaniem od łydki w kłusie. Nagle Julia docisnęła łydki i był galop. Musiałam wysoko podnosić nogi. Przeszliśmy do stępa i był marsz w stępie z wysoko uniesionymi nogami. Potem zatrzymanie i trzeba było zagalopować ze stój potem do stępa ,a zagalopowanie ze stępa , do kłusa zagalopowanie z kłusa aż w końcu bardzo szybkie zatrzymanie i ruszenie stepem do ściany. Dwa kroki galopu dwa stępa. To takie trudne kiedy dochodzi do tego stres. Wręcz nie wykonalne ale ja sobie dałem radę. Potem przejcie do stępa i chodzenie bokiem , kilka chodów bocznych , kłus wyciągnięty i skrócony , wyrzucanie nóg w stępie i kłusie a potem kłusować w miejscu. Potem przejazd się skończył a ja wróciłam do widowni apotem do siodlarni. Nie trzeba było długo rozsiodływać bo byłam bez siodła . Skończyliśmy z notą 8,5 i wyprzedziłam Florka. Tak było fajnie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz