Minął miesiąc od ostatniego spotkania z Kasią,wróciłam do normalnego życia,ale było nudne bez Kasi.Byłam kółko na pastwisku,czasami na treningu,porozmawiałam z kimś od czasu do czasu.Jadłam trawę wspominając Kasię i nasze treningi,przejaszczki i smutki które mi mówiła,kiedy zobaczyłam auto,a w środku smutną dziewczynke,powoli podeszłam,nagle wyszedł jakiś mężczyzna,szybko weszedł do stajni,a ja podeszłam do bramki,przez chwile patrzyłam w szybe,a dokładniej w dziewczynkę.Mineło pół godziny,zanim spojrzała na mnie,a potem szybko odkręciła szybę,patrzyłyśmy na siebie.Była podobna do Kasi,ale Kasia była wesołą dziewczynką,a ona smutna jak trup,miała długie kręcone włosy,a ta dziewczynka miała krótkie włosy, była w kolorowych ubraniach,a ona w ciemnych,Kasia jeździła z swoim psem,a ona z misiem(nie z małpką czy lewkiem,tylko z smutną lalką w czarnych ubraniach),nagle powiedziała cichym,ale słyszalnym głosem:
-Czy znamy się?
Sama nie wiedziałam,była podobna,ale czy ja ją znam sama nie wiedziałam.Stałam cicho,wyjrzała za odkręconą szybę,powiedziała:
-Koniku proszę przyprowadż Rozalię,jak najszypciej,zanim przyjdzie mój tata,proszę.
Słysząc te słowa puściłam łzę,nagle usłyszałam krzyki z stajni,które mnie obudziły z krainy marzeń,podbiegłam do bramki,próbowałam otworzyć,ale nie dałam rady,dziewczynka szybko wybiegła i mnie wypuściła.Znowu usłyszałam krzyki kłutni,wbiegłam do stajni,przerywając kłutnie pani Agaty i tego mężczyzny,Agata chciała mnie złapać,ale wolałam już cisze niż słyszeć ich kłótnie,ale ten mężczyzna mnie złapał i powiedział wciekły:
-Mogę to zrobić,należał do mojej córki!
"To była Kasia?"ta myśl przeleciała mi jak ptak po niebie,ale znowu usłyszałam krzyki,tym razem pani Agaty ,które mnie wyrwały,krzykneła:
-To jest mój koń i nie pozwalam na taki koniec!
-Zobaczymy! Po tych słowach puścił mnie,wyprowadziła mnie na to samo pastwisko,patrzyłam jak dziewczynka odieszcza i mi macha,a ja jej rżałam na pożegnanie.Reszte dnia spędziłam z Kiarą i na myślach o tej dziewczynce oraz czy to mogła być Kasia.Sciemniało się więc poszłam spać,a sny były wesołe,ale tajemnicze.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz