czwartek, 1 sierpnia 2013

od Paris

Kiedy wstałam rano w boksie było jeszcze ciemno. Obudziłam Turyna.
-Turyn! Wstawaj! - zarżałam
Turyn wstał bardzo szybko.
-Jeszcze przecież jest siódma !!
-Wiem braciszku ale zaraz przyjdą z owsem
-Aha dobrze
Potem przyszła pani Zofia i nasypała nam owsa. Zjedliśmy go ze smakiem. Pan Arek z panem Stasiem
wypuścili nas na pastwisko. Wszystkie źrebaki zaczęły się bawić. Ja poszłam do Lajli , Rosy i Poezji .
Tylko one mnie rozumiały. Poza tym klaczki lubią bawić się razem w jakieś normalne zabawy. Grass , Jezz i Turyn raczej się kopali i ścigali śmiejąc się i lubili drażnić Agę. Za to Kasia lubiła przychodzić nas stajać i czesać. Pani Zofia kupowała jej różowe gumki i spinki aby mogła nas czesać. Robiła nam też pokazy arabów juniorów. Z nią zawsze jest wesoło. Teraz też przyszła.
-To klaczki to w co się bawimy?! - zawołała i pobiegła na łąkę
Pobiegliśmy za nią. Poezja prowadziła.

(Poezja , Rosa , Lajla? Dokończy któraś?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz