czwartek, 22 sierpnia 2013

od Lauren

Galopowałam po pastwisku gdy spotkałam dwa konie.
-Cześć. Jestem Lauren a wy? - zapytałam
-Harvey i Havana - powiedziała kropkowana klacz
-Ja to Harvey - wyjaśniła
-Aha. Czyli mam rozumieć że jestem z wami na pastwisku tak? - zapytałam
-No....tak - powiedziała Hav nie pewnie
-A,i z nami jest jeszcze Karuzo i jego rodzina - powiedziała Harvey i wskazała głową na pięć pasących się koni
-Aha. To oni? - upewniłam się
-Tak. Karuzo to ten kasztan, Dark Ruubine to ta duża biała i ich dzieci: łaciata Rosa,brązowy Grass i biała Poezja - wyjaśniła Havana
-To mają trojaczki ? - zapytałam
-Tak, niezwykła żadkość
-Jeszcze przez wszystkie moje lata życia nie wiedziałam trojaczków. Dopiero teraz - powiedziałam zaskoczona. Nagle za płotem stanąl jakiś błyszczący czarny koń. To był chyba achał-tekin.
-A to kto? - zapytałam wskazując na czarnego konia
-To jest Duch Pustyni. - odpowiedziała Harvey
Podeszłam do niego.
-Cześć jestem Lauren - przedstawiłam się

(Duch?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz