Tak jak codziennie wyszłam na pastwisko. Ale zamiast Karuza i Live na pastwisku stał Duch i Riszka.
Pogalopowałam do nich.
-Cześć,będziemy razem na pastwisku? - zapytałam
-Tak,pani Zofia powiedziała że teraz będziemy stać razem przez następny miesiąc. - powiedziała uradowana Richa
-To super! - zarżałam
-No to są teraz 3 championy wyścigowe na jednym pastwisku - zauważył Duch
-No to się ścigajmy - zaproponowałam
-Mi pasuje a tobie Duch? - zapytała Richa
-Mi też no to gdzie start? - odpowiedział Duch
Podeszłam do końca pastwiska i narysowałam linie startu.(Nasze pastwisko)
Ustawiliśmy się za nią.
-Dwa okrążenia. START!!-krzyknęłam
Ruszyliśmy.Duch biegł najszybciej. Ja zaczęłam wyprzedzać Ducha i siostrę.
-No siostrzyczko,mówiłam że nabrałam formę! - powiedziałam i pobiegłam jeszcze szybciej
Duch nagle przyspieszył i wyprzedził nas. Starałam się go wyprzedzić ale biegł szybciej,szybciej i szybciej.
Skończyło się pierwsze okrążenie. Duch powoli zwiększał długość pomiędzy nami. Dwa,trzy,cztery,pięć .....metrów. Aż kiedy było 7 metrów przewagi dobiegliśmy do mety.
-Brawo Duch - powiedziałam
-Dzięki
(Duch?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz