Stajenny przyszedł wypuszczać konie na padok wcześniej niż zwykle. To chyba za sprawą dzisiejszych zawodów. Ja nie wiem czy wystartuję bo na mnie nawet w siodle jest niebezpiecznie. Nagle do mnie podeszła jakaś 20-letnia dziewczyna.
-To ten Krezus? - zapytała kogoś z tyłu
-Tak to on - rozpoznałem głos pani Zofii która wyjrzała zza muru
-Cześć Kreusku, pojadę na tobie zawody -- powiedziała dziewczyna
Pani Zofia podeszła też do mnie i wsypała mi do żłoba garść marchewek.
-Na pewno chcesz na nim pojechać? - upewniła się gdyż znała mój charakter
-Tak , poradzę sobie - odpowiedziała pewna siebie
-A jakie posiadasz umiejętności? - zapytała Zofia
-Mam złotą odznakę,skaczę zawody 1,50. Ogólnie pasjonuję się skokami a wiem że Krezus jest super
do tej dyscypliny - odpowiedziała
-A z ujeżdżeniem? - dopytywała dalej
-Ćwiczyłam chody boczne i inne takie ale były nudne więc wybrałam skoki. - odpowiedziała znów pewno siebie
-Ach, to bardzo dobrze Julia. Kreziu może pod tobą wygrać te zawody ale uważaj,lubi się wyłamywać przed przeszkodą - ostrzegła pani Zofia
-Dobrze będę uważać - odpowiedziała Julia i uśmiechnęła się
Cieszyłem się że wystartuje w zawodach. W końcu to moje ulubione zajęcie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz