-Hej - uśmiechnąłem się patrząc na Mohylew
Byłem tu od pewnego czasu i wielu klaczy wyróżniałem właśnie ją. Miało w sobie to coś. Za wcześnie mówiąc o stwierdzeniu że jestem w niej zakochany. Za wcześnie! Znamy się tylko z widzenia muszę ją poznać by się tego dowiedzieć.
-Co słychać? - spytałem radośnie
-Dobrze - parsknęła klacz
-Na pewno? - przypomniałem sobie to co się niedawno stało - Opowiedz dlaczego ciebie trochę tu nie było...
(Mohylew? Dokończysz?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz