środa, 28 sierpnia 2013

od Galaxy

Galopowałam przez kilka minut bo musiałam ćwiczyć na zawody. Każdy teraz ćwiczył bo kto by chciał przegrać? Niewątpliwie nikt. Teraz wszystko już jest przygotowane. Poszłam to zobaczyć. Kiedy dotarłam na miejsce zawodów (a znajdowało się ono kilka kilometrów od stajni gdzie każdy koń może przejść pieszo) od razu wpadłam w szał. To było powalające! Ta piękna scena! Wszystko było przystrojone na wszystkie możliwe barwy. Drzewa  , krzewy , słupy były obstrojone a na wejściu wisiał gigantyczny plakat zapraszający na zawody. Barman otworzył i ładnie przystroił swój bar a pani z restauracji obok wywiesiła wielki szyld '' U galopującego ogiera''. Wstążki latały tu i tam a kokardy przywiązane na drzewach falowały jak morskie fale. Po uroczystym wejściu była wielka scena tak samo przystrojona jak drzewa i slupy. Podeszłam dalej za scenę. Za sceną wił się tor wyścigowy a za nim wielkie parkury ujeżdżeniowe i skokowe. Przeszkody były wysokie. Miały może 1,50 lub 1,60. Koło tego stały dwa mniejsze (Ale o niewiele) maneże na naturala a jeszcze jeden na pokazy koni arabskich. Może nasze araby też będą startować? I pomyśleć że to są zawody bez siodła.Nie mogłam się doczekać!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz